Artykuły
serce.katolik.bielsko.pl
Mamy nowych parafian! I to jakich! W niedzielę 26 marca zainstalowane zostały w centralnym klęczniku w naszym kościele relikwie Świętej Teresy od Dzieciątka Jezus (zwanej też Małą Tereską lub Teresą z Lisieux) dziewicy i doktora Kościoła oraz jej rodziców: Zelii i Ludwika Martin, beatyfikowanych w 2008 r. przez Benedykta XVI.

Warto dziś wspomnieć nie tylko samą Świętą ale również przybliżyć biografie jej rodziców bo Kościół przypomina, że ludźmi świętymi powinni być także małżonkowie, którzy trudzą się i podejmują wiele ofiar, by wychować swoje dzieci.
Święta Teresa z Lisieux darzyła swoich rodziców wdzięczną miłością i pisała o nich w Dziejach duszy z najwyższym uznaniem. Ale najpierw o samej Świętej....Święta Teresa urodziła się 2 stycznia 1873 r w Alencon (Francja) jako ostatnia z dziewięciorga dzieci Zelii Guerin i Ludwika Martin. W wieku 14 lat, w noc Bożego Narodzenia 1886 r. otrzymała łaskę wzmocnienia w znoszeniu cierpień. Latem odkryła w sobie powołanie misyjne. Poruszona do głębi obrazem ukrzyżowanego Jezusa, odczuła pragnienie ratowania grzesznych dusz. Zanosiła żarliwe modlitwy w intencji nawrócenia mordercy, niejakiego Pranziniego. Skazaniec w ostatniej chwili przed ścięciem pocałował krucyfiks. 29 maja 1887 r. Teresa poprosiła tatę o pozwolenie na wstąpienie do Karmelu. Swoją prośbę przedstawiła także Leonowi XIII w czasie pielgrzymki odbytej w listopadzie. Mimo piętrzących się trudności Teresie udało się w końcu zrealizować pragnienie – 9 kwietnia 1888 r. wstąpiła do Karmelu w Lisieux. Rok później – 10 stycznia rozpoczęła nowicjat. W ceremonii obłóczyn uczestniczył jej tata, który był już poważnie chory na uwiąd starczy. Pobyt ojca w szpitalu psychiatrycznym był upokarzający dla całej rodziny. Ta ciężka próba oczyściła Teresę i jeszcze bardziej przybliżyła do Jezusa. 8 września 1890 r. złożyła swoje śluby zakonne. Rok później odkryła „małą drogę dziecięctwa duchowego”.
Pragnęła by jej życie stało się aktem doskonałej miłości, a cierpienie możliwością jej pogłębienia i wykazania. W lutym 1893 r. została mistrzynią nowicjatu. Rok później 29 lipca umarł jej tata. Pod koniec 1894 r. matka Agnieszka poprosiła ją, by spisała wspomnienia z dzieciństwa. W następnym roku Teresa ofiarowała się miłości miłosiernej Boga oraz została duchową siostrą kleryka, który przygotowywał się do misji. Napisała też pierwszy rękopis „A”, który wraz z jej kolejnymi rękopisami „B” i „C” stanowią autobiografię świętej, opublikowane po jej śmierci. Nocą w Wielki Piątek 1896r. pojawił się pierwszy krwotok z płuc. Niedługo później przeżyła noc wiary. Zmierzając ku śmierci zawierzyła się Jezusowi, przeżywając z Nim swoją drogę cierpienia. 30 września 1897 r. umarła w ekstazie miłości. W 1997 r. ogłoszono ją Doktorem Kościoła. W październiku 2015 r., podczas odbywającego się w Rzymie synodu o zadaniach i powołaniu rodziny, ojciec święty Franciszek dokonał kanonizacji błogosławionych rodziców św. Teresy od Dzieciątka Jezus, Zelii i Ludwika Martin. Warto przyjrzeć się ich życiu rodzinnemu, aby odkryć jeszcze jedno źródło radości. Ludwik Martin nosił się z zamiarem wstąpienia do augustianów. W tym celu wybrał się na przełęcz św. Bernarda w Alpach, by wstąpić do tamtejszego klasztoru. Pewien doświadczony zakonnik powiedział mu otwarcie, że to nie jego droga. Z pokorą przyjął taką decyzję i zaczął szukać towarzyszki życia. Bóg sprawił, że w 1858 roku spotkał Zelię, kobietę głęboko religijną i od razu ją bardzo pokochał. Po trzech miesiącach wzięli ślub. Fundamentem ich wzajemnej miłości było umiłowanie nade wszystko Boga, miłość do bliźnich i do swoich dzieci. Pomiędzy nimi zaistniała głęboka duchowa więź. Ludwik Martin był cenionym w Lisieux zegarmistrzem, zaś jego żona Zelia prowadziła zakład koronkarski. Po pewnym czasie Ludwik zamknął warsztat zegarmistrzowski i pomagał żonie. Do zatrudnionych przez żonę kobiet małżonkowie odnosili się zawsze z wielkim szacunkiem. Byli szczęśliwym małżeństwem. Pani Zelia z domu Guerin lubiła powtarzać: „Bóg jest Panem, Mistrzem, więc czyni, co chce”. Ulubionym westchnieniem Ludwika Martin było: „Bóg, pierwszy, któremu służę”. Stwórca obdarzył ich dziewięciorgiem dzieci, czwórka z nich zmarła bardzo wcześnie. Pozostałe z piątki dziewcząt po kolei wstępowały do Karmelu, jedna z nich została wizytką. Najbardziej znaną z córek jest najmłodsza, św. Teresa od Dzieciątka Jezus. Swojego ojca nazywała królem. Podziwiała go za to, że wspomagał chorą na raka piersi mamę Zelię, a po jej śmierci 28 sierpnia 1877 roku, sam wychowywał dziewczęta, troszcząc się o ich religijną formację. Czynił to przede wszystkim przez solidną pracę i modlitwę. W 1889 roku Ludwik bardzo zachorował na miażdżycę, przeszedł paraliżujące dwa udary mózgu i przez trzy lata był hospitalizowany. Wszystko znosił z wielka cierpliwością, cały powierzając się Bożej Opatrzności. Zmarł 29 lipca w 1894 roku. Mała Teresa napisała o swoich rodzicach, że bardziej byli godni nieba niż ziemi. Pomyślmy dzisiaj z wdzięcznością o naszych rodzicach, o tych żyjących i tych, którzy już odeszli do Pana. Podziękujmy Bogu, że nauczyli nas, jak Go kochać i jak się do Niego modlić. Podziękujmy żyjącym rodzicom za wszelkie dobro, a za zmarłych pomódlmy się do Ojca niebieskiego o wieczny pokój. Prośmy też Boga, by rodziny na całym świecie pragnęły być, podobnie jak rodzina błogosławionych Ludwika i Zelii, Bogiem silne.
Podziel się artykułem:
FaceBook  Twitter  

Używamy plików cookies, aby serwis działał lepiej. Dowiedz się więcej, jak zarządzać plikami cookies.