Wiadomości
serce.katolik.bielsko.pl
Ostatniemu pożegnaniu przewodniczył bp Roman Pindel, a w koncelebrowanej Eucharystii uczestniczyli także: bp Marek Szkudło, bp Piotr Greger i biskupi seniorzy: Tadeusz Rakoczy oraz Janusz Zimniak.


W środę 7 grudnia odbył się pogrzeb śp. ks. inf. Emila Mroczka, zmarłego w 66. roku kapłaństwa emerytowanego proboszcza parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bielsku-Białej. Przybyli liczni kapłani i parafianie, a także delegacje wspólnot, w których duszpasterzował zmarły oraz najbliżsi krewni.
Bp Marek Szkudło przekazał w imieniu abpa Wiktora Skworca, metropolity katowickiego, biskupów pomocniczych i abp. seniora Damiana Zimonia wyrazy współczucia z powodu śmierci ks. infułata Emila Mroczka, budowniczego kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bielsku-Białej.
- Niech Bóg okaże zmarłemu kapłanowi obfitość miłosierdzia, a każdy dzień kapłańskiej posługi wynagrodzi pokojem i wiekuistą światłością. W dniu pogrzebu archidiecezja katowicka dziękuje śp. ks. infułatowi Emilowi za 41 lat duszpasterskiej posługi - czytał w liście abp. Skworca bp Szkudło, przypominając, że zmarły posługiwał m.in. w Siemianowicach Śląskich, Katowicach, Biertutowach, Chorzowie, Skoczowie, a długie lata związany był z Bielskiem, gdzie w ważnym punkcie miasta organizował duszpasterstwo, a potem podjął budowę kościoła.
- O modlitwie zapewniają także abp Depo z Częstochowy oraz bp Andrzej Jeż z diecezji tarnowskiej, z której pochodził śp. ks. infułat Emil, a nas wszystkich łączy modlitwa, w której dziękujemy za wszystkie dzieła, których dokonywał dla dobra Kościoła, zwłaszcza te od chwili powstania diecezji bielsko-żywieckiej, kiedy stanął u boku biskupa Tadeusza, ażeby organizować życie diecezji, zwłaszcza poprzez wybudowanie kurii, a także domu księży emerytów - dodawał bp Pindel.
W homilii ks. prał. Krzysztof Ryszka, proboszcz parafii NSPJ, podkreślał: - Ta Eucharystia jest dziękczynieniem Bogu za życie księdza infułata Mroczka, za tytaniczną pracę dla ludu, do którego posłał go Bóg: dla tej cząstki Kościoła, jaką jest parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa i diecezja bielsko-żywiecka. Dziękujemy za kapłana, który spalał się w służbie Bogu i trosce, by przyprowadzić do Chrystusa swoje duchowe dzieci...
- Żegnamy dziś ojca parafii. Przybyliśmy tutaj także po to, aby zapewnić, że pozostaniesz w naszych sercach, w naszej pamięci, w naszej modlitwie - mówił w słowie pożegnania przedstawiciel parafian. Za przykład kapłańskiej wierności Chrystusowi dziękował proboszcz rodzinnej parafii ks. inf. Mroczka, a także jego siostrzeniec: ks. Kazimierz Duda, wypowiadając słowa wdzięczności w imieniu całej rodziny, z której pochodzą również cztery członkinie Zgromadzenia Córek Bożej Miłości. Słowa serdecznej wdzięczności pod adresem śp. ks. inf. Mroczka skierował też bp Tadeusz Rakoczy, wskazując na wielką wytrwałość zmarłego w realizacji dzieła budowy kościoła NSPJ. Jak przypominał bp Rakoczy, starania o pozwolenie na budowę trwały 23 lata, a sama budowa wiązała się z różnorodnymi utrudnieniami ze strony władz. Kościół powstał jednak w szybkim tempie. To zaangażowanie widoczne było też w czasie budowy gmachu kurii.
- Dzisiaj dziękujemy za jego życie, spełnione w Bogu. Zostawił wielkie dziedzictwo, nie tylko materialne - w postaci tej pięknej świątyni - ale przede wszystkim duchowe: ośrodek kultu Najświętszego Serca Pana Jezusa. Temu sprzyja całodzienna adoracja Najświętszego Sakramentu u całodzienna spowiedź - dodawał bp Rakoczy, wspominając, jak wielkim i niezapomnianym dla ks. inf. Mroczka przeżyciem był dzień, w którym w tej świątyni modlił się papież Jan Paweł II.
Śp. ks. infułat Emil Mroczek spoczął w grobowcu kapłanów przy kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Podziel się artykułem:
FaceBook  Twitter  

Słowo na dzisiaj

J 1, 6-8. 19-28 | Pojawił się człowiek posłany przez Boga, Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o Światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz...

Używamy plików cookies, aby serwis działał lepiej. Dowiedz się więcej, jak zarządzać plikami cookies.