Artykuły
serce.katolik.bielsko.pl
W tym roku w czasie wizyty duszpasterskiej, zamiast tradycyjnego obrazka rozdawana jest książeczka  pt. „Rachunek sumienia”. Jeżeli zagłębimy się bardziej w istotę tego podarunku - może on się stać …. i aby tak się stało – naszym najlepszym Bożonarodzeniowym prezentem!

Wszyscy pragniemy doskonałości. Chcemy być w czymś dobrzy, chcemy mieć dobre rzeczy, dobre zdrowie, chcemy by wszystko było dobrze – po prostu być szczęśliwymi. Najpopularniejszym  naszym wzajemnym życzeniem oprócz „życzenia zdrowia” jest … „ życzenie wszystkiego najlepszego”, i nie ma w tym nic dziwnego, bo jako istoty stworzone przez Niezmierzone Dobro – Boga samego i żyjące we wszechświecie przez Niego stworzonym, mamy tę Boską cząstkę, która przyzywa nas do Niego.  Źródło Światłości przyzywa nas do siebie. Choćby człowiek bardzo nawet upadł, to odwieczne Źródło wiecznej szczęśliwości wciąż bije dla niego. Pojawia się pytanie, gdzie leży problem, że wciąż na nowo pojawiają się życiowe kłopoty, a my tego źródła wciąż nie możemy dostrzec, a najczęściej nawet Go sobie wyobrazić. Otóż problem leży w naszym skażeniu grzechem pierworodnym, który odziedziczyliśmy po pierwszych rodzicach, których wola poznania - nie tylko Dobra, ale i zła - skutkuje u nas, ciągle odnawiającymi się grzechami. Zło grzechu oddziela nas od źródła doskonałości i niezmierzonego dobra, jakim jest Bóg.  Aby rozwiązać ten problem musimy  najpierw  grzech dostrzec, a co najważniejsze chcieć go dostrzec. Wszyscy wiemy, że łatwiej dostrzegać błędy u innych niż u siebie samego. Łatwiej nam być obserwatorem innego obiektu i śledzić jego zachowanie, niż śledzić siebie samego. Musimy jednak  mieć pełną świadomość że, dla naszego uwolnienia z sideł grzechu, jego dostrzeganie w nas samych - jest procesem koniecznym. W analogi codziennego życia, gdy ulega uszkodzeniu jakieś urządzenie, dajmy na to samochód, pojawiają się przeszkody w naszym zwyczajnym funkcjonowaniu - pojawiają się utrudnienia. W pierwszej fazie staramy się rozpoznać uszkodzenia, ... oglądamy, nasłuchujemy, analizujemy i próbujemy usunąć usterkę, a gdy okazuje się, że urządzenie jest już na tyle skomplikowane, że nie damy rady go naprawić, udajemy się do specjalisty: mechanika, elektryka, informatyka. Podobnie gdy zapadamy na jakąś chorobę, analizujemy przyczyny jej powstania i próbujemy sami się leczyć, a gdy to nie skutkuje udajemy się do lekarza. W przypadku duchowości mamy do czynienia  z wiele bardziej złożonym problemem, mianowicie istotą ludzką stworzoną na obraz Boży i ten problem może być tylko i wyłącznie rozwiązany poprzez Boży sakrament – Sakrament Pokuty i Pojednania. Jeżeli nie ma w nas Bożej szczęśliwości i wewnętrznego pokoju  to znaczy, że w naszym duchowym  wnętrzu są usterki. Jaka powinna być nasza droga postępowania, gdy czujemy . że jest coś nie tak, że przytłaczają nas coraz większe kłopoty. Otóż powinniśmy tak jak w przypadku uszkodzonego urządzenia lub fizycznej choroby rozpocząć od analizy co się wydarzyło, i co było nie tak w porównaniu z zachowaniem wzorcowym, wytyczonym przez Ewangelie i życie Jezusa Chrystusa, który dla naszego odkupienia został nam podarowany przez samego Pana Boga. To świadome porównywanie swojego postępowania, do życia nakreślonego w Bożych przykazaniach oraz Ewangelii, nazywamy rachunkiem sumienia. Rachunek sumienia oraz cały proces pojednania z Bogiem, osiągający swoje apogeum w konfesjonale,  najlepiej przeprowadzić w świadomości Chrystusowej a więc w powierzeniu się  Duchowi Świętemu, który sam będąc doskonałością, do tej Bożej doskonałości będzie nas przyciągał i prowadził. Nikt tego nie zrobi lepiej,  bo nikt lepiej nie zna nas od Boga Samego (por. Ps. 139). Wielką zaletą rachunku sumienia jest to, że pomaga on nam żyć bardziej świadomie. Bez tej jasności życie po prostu toczy się swoim rytmem i nic w zasadzie się wnim nie zmienia. Człowiek, który nie żyje świadomie, nie umie podejmować prawdziwych decyzji, nie ma w nim wzrostu ani żadnego rozwoju. Jasne zrozumienie prowadzi samo przez się do zmiany. Nie sposób się nie nawrócić, jeśli człowiek jasno zda sobie sprawę z tego, że nie żyje tak jak trzeba. Rachunek sumienia czynimy właśnie po to, „aby trwać w nawróceniu serca do Boga”. Nie wystarczy nawracać się „od czasu do czasu”, w nawróceniu trzeba ciągle BYĆ, czyli TRWAĆ, trzeba żyć w duchu nieustannego nawracania się. Wezwanie Jezusa ”Nawracajcie  się” ( Mk 1,15) jest stale aktualne. Starajmy się kierować nasz duchowy wzrok, coraz bardziej do naszego wnętrza, a coraz mniej na zewnątrz, wtedy zamiast grzęznąć co chwilę w ślepych zaułkach, będziemy się poruszać lekko i radośnie w stronę tego co przygotował nam Pan. Uczyńmy trwanie w  Miłości Bożej naszym pragnieniem i to pragnieniem ciągłym, albowiem ”ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym którzy Go miłują” (1 Kor2,9).
WIELBIĄCY I SŁAWIĄCY PANA
Podziel się artykułem:
FaceBook  Twitter  

Używamy plików cookies, aby serwis działał lepiej. Dowiedz się więcej, jak zarządzać plikami cookies.