Artykuły
serce.katolik.bielsko.pl
„Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał [oprawców] do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od Mędrców. Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma”
(Mt 2,16-18 – Biblia Tysiąclecia)

Jak byłem młodym człowiekiem, to byłem przekonany że święto to dotyczy młodzieńców, w każdym razie osób w wieku przynajmniej nastoletnim. Jakie było moje zdziwienie, kiedy dotarło do mnie, że chodzi tu o dzieci betlejemskie pomordowane na rozkaz Heroda, których wspomnienie obchodzi Kościół 28 grudnia. Choć jeszcze nieświadome, oddały życie za Chrystusa. Tradycja podkreśla, że otrzymały one chrzest krwi i nazywa je „pierwocinami Kościoła”. O męczeństwie świętych Młodzianków pisał już w II w. św. Ireneusz, a w wieku III św. Cyprian. W V stuleciu ich kult był już bardzo rozpowszechniony. Św. Augustyn pisał o nich: „Niemowlęta, które bezbożność Heroda oderwała od piersi matek, słusznie zostały nazwane męczeńskimi kwiatami. Są to pierwsze pąki Kościoła, rozwinięte wśród niewiary, zaś przedwcześnie zważone mroźną zawiścią prześladowania”. Wśród Ewangelistów jedynie św. Mateusz opowiada nam to wydarzenie. Dekret śmierci na niemowlęta wydał król żydowski Herod Wielki, kiedy dowiedział się od Magów, że narodził się Mesjasz, oczekiwany przez naród żydowski. W obawie, aby Dziecię Jezus nie zabrało mu berła i panowania, Herod prosi Magów, aby po oddaniu pokłonu Mesjaszowi powrócili do niego do Jerozolimy i wskazali mu dokładnie, w którym ono jest domu, gdyż on także pragnie złożyć Mu pokłon. Jednak Magowie ostrzeżeni przez anioła inną drogą powrócili do swojej krainy. Ten sam anioł nakazał św. Józefowi udać się z Maryją i Bożym Dzieciątkiem natychmiast do Egiptu, gdyż Herod zamierza Jezusa zabić. Herod mógł przez swoich ludzi wypytać się, gdzie byli Magowie. Bał się jednak płoszyć mieszkańców. Znany był bowiem powszechnie ze swoich okrucieństw. Wolał więc nocą znienacka nakazać żołnierzom obławę i wymordować wszystkie dzieci do dwóch lat włącznie, pewny, że w ten sposób pozbędzie się także Chrystusa.
Wydarzenie rzezi Niewiniątek wspominane jest w Kościele, w oktawie Bożego Narodzenia. W swej najgłębszej wymowie pozostaje ono wciąż aktualną przestrogą. Jest wezwaniem do czujności i uważnej troski o każde ludzkie życie. W ten sposób Kościół przypomina wierzącym, że kto w sposób jednoznaczny i bez niedomówień przyjmuje naukę Jezusa, tego wcześniej czy później spotkają docinki, próba ośmieszenia w środowisku, zarzut nienadążania za tzw. nowoczesnością. Dzisiaj świadków Prawdy spycha się na margines społeczeństw i narodów, które kierując się logiką śmierci i przemocy nieuchronnie zmierzają do katastrofy i unicestwienia, jak to już miało miejsce w systemach totalitarnych zbudowanych przez Stalina i Hitlera w minionym wieku. Święto św. Młodzianków jest doskonałą okazją, najpierw do refleksji nad problemem cierpienia, głodu, porzucania tzw. niechcianych dzieci, sieroctwa społecznego współczesnych dzieci, a zwłaszcza śmierci nienarodzonych. Następnie do zrobienia czegoś dobrego a nawet niezbędnego by ratować zagrożone życie niewinnych i bezbronnych dzieci. Wydawałoby się, że jeszcze nienarodzone lub małe dzieci nie uczestniczą w życiu politycznym. Nie są w żadnym wypadku zdolne zagrozić sprawującym władzę. A jednak tak wiele niesprawiedliwych władz i praw odmawia fundamentalnego prawa do życia – gwarantowanego przez tyle międzynarodowych deklaracji – dla każdego poczętego człowieka pod sercem swojej matki. Tak, możemy i powinniśmy się modlić w intencji dzieci nienarodzonych, uczestnicząc w zorganizowanych, światowych lub narodowych krucjatach modlitw o życie poczętych dzieci (np. duchowa adopcja nienarodzonego dziecka). Pamięć o mordzie dokonanym przez króla Heroda przypomina ludzkości wielki problem i skandal współczesnego świata, jakim jest nie szanowanie i zabijanie ludzkiego życia. Ten fakt jest szczególnie aktualny dzisiaj, gdy w naszym kraju i na naszych oczach pojawiają się propozycje legalizacji zabijania poczętych dzieci. Każdy z nas może coś zrobić dla ratowania życia niewinnych i bezbronnych.
Prośmy Boga, by ofiara betlejemskich dzieci nie była daremna. Oby Bóg zmiłował się nad nami, przebaczył grzechy przeciwko życiu naszego pokolenia i pomógł nam wszystkim budować „cywilizację miłości”. Tylko kultura oparta na chrześcijańskiej miłości i ofiarnej służbie może przetrwać i zwyciężyć nieprzyjaciół życia, nieprzyjaciół Boga.
Na koniec jeszcze jedna refleksja. W tym dniu każde z obecnych na mszy dziecko jest indywidualnie błogosławione, ale jak mi się skarżył ksiądz proboszcz, ilość tych dzieci jest znikoma. Czyżby nasze dzieci nie potrzebowały błogosławieństwa? Czyżby troska o nie dotyczyła tylko spraw materialnych? Nie pozwólmy zmarnować i niedoceniać tego Święta. Spróbujmy wygospodarować czas na wspólne, rodzinne wyjście w tym dniu na mszę świętą! Niech stanie się ten dzień radosnym przeżywaniem wspólnoty rodzinnej, w której troska o zbawienie wyraża się poprzez dobre i godne życie w rodzinie i poprzez rodzinę. Prośmy Boga, aby w tych niełatwych czasach, przy tylu zagrożeniach i celowych atakach różnorakich wrogów nasze rodziny stawały się prawdziwym domowym Kościołem.
Podziel się artykułem:
FaceBook  Twitter  

Używamy plików cookies, aby serwis działał lepiej. Dowiedz się więcej, jak zarządzać plikami cookies.