Artykuły
serce.katolik.bielsko.pl
Życie Chrześcijańskie polega na życiu z Chrystusem…, na współcierpieniu z Chrystusem…, na współukrzyżowaniu z Chrystusem…, na współumieraniu z Chrystusem…, na zmartwychwstaniu z Chrystusem, zasiadaniu wraz z Nim w Niebie oraz królowaniu z Nim przez całą Wieczność.

Jeżeli człowiek jest stworzony na obraz Boży – a tak jest (Rdz.1.26-27) - oczywistym jest, że powinien być podobny Bogu. Idąc śladem Boga, człowiek powinien dawać,… ofiarować siebie samego. Dlatego dla realizacji naszego pragnienia - podróży do Ziemi Świętej (w sensie realno-fizycznym jak i mistyczno-duchowym) powinien przyświecać jedyny cel: zjednoczenia się z Jezusem Chrystusem w Ofierze Drogi Krzyżowej i oddania życia na Górze Golgoty, by w naszym życiu doczesnym powtórzyła się Jego zbawcza Ofiara za wielu – uwieńczona zwycięstwem Zmartwychwstania. Jeśli ktoś nie ma takiego celu, to będzie się zachowywał, jak zwykły turysta szukający przyjemności i świecidełek świata, stawiając siebie – przed wszystkim i ponad wszystkim.
Cierpienie w życiu każdego Chrześcijanina, jest procesem nieuniknionym. Jezus udowadnia nam, że cierpienie będące doznaniem braku, lub straty, których doświadczamy, jest koniecznością do naszego uświęcania. Aby osiągać nowe życie w Światłości Bożej musimy zrezygnować ze „starego życia” w grzechu tego świata z którym się rodzimy. Jest to przyczyną bólu i cierpienia. Nauczanie Chrystusa o konieczności własnych wyrzeczeń, mimo perspektywy stokrotnych wynagrodzeń z tego tytułu, budzi powszechny sprzeciw (Znak któremu sprzeciwiać się będą ), w całym obszarze Ziemi Świętej; zarówno w rodzinnym Nazarecie, gdzie ratuje się ucieczką jak i Jerozolimie gdzie faryzeusze i uczeni w piśmie wyrzucają Go ze Świątyni. Apogeum cierpienia Jezusa przypada, na ostatnie kilkanaście godzin Jego ziemskiego życia. Będąc świadomym Woli Ojca, Jezus intensywnie przeżywa znoszenie wszelkich zgorszeń człowieczeństwa, wynikających z grzechu. Wielkim upokorzeniem dla Niego w Wieczerniku, było dotknięcie ustami kielicha naznaczonego śladem Jego zdrajcy, Judasza Iskarioty. Wielkiego cierpienia doznaje Jezus w Ogrodzie Getsemani na zboczu Góry Oliwnej, gdzie całkowicie rezygnując z przywilejów Boskości, doznaje Duchowej agonii, poci się krwią. Nie doznaje modlitewnego umocnienia, opierając się o „Skałę”, która jest wysoko na końcu ścieżki , szuka pomocy w innym „skalnym” oparciu, które od niedawna zaczął kształtować (Piotr- Kefas, Jan, Jakub), zobowiązanych do czuwania poniżej, ale to oparcie dopiero raczkuje,… jest słabe… z niedostatecznie jeszcze ukształtowaną świadomością…. zasypia. „Nie działa” Trójca na Górze i na dole też. Jezus przemieszcza się tam i z powrotem, sytuacja trzykrotnie się powtarza. Cudowna Doskonałość Przenajświętszej Trójcy „przestaje działać” - Awaria ?... U Boga nie ma Awarii !!! …To „zamierzony postój”, to uniżenie się do poziomu ludzkości. Jest Ojciec ...Jest Syn... Nie ma Miłości ( Duch Święty „wstrzymał oddech”) – zastępują Go wszystkie grzechy świata… wymagana jest „robota ręczna” – trzeba to naprawić,.. trzeba je zanieść na Golgotę. Za sprawą Judasza Jezus pozwala się pojmać rozwścieczonym z nienawiści i zezwierzęconym z działania grzechu i szatana ludziom, zaspokajających się w doczesnych pragnieniach - „chleba i igrzysk”. Droga spętanego, poniewieranego obelgami i obrzucanego kamieniami Jezusa prowadzi ulicami Jerozolimy, pomiędzy siedzibami Heroda i Piłata, gdzie ulegając presji tłumu, Piłat nakazuje ubiczować Jezusa, a następnie na wyraźne żądanie tegoż
Podziel się artykułem:
FaceBook  Twitter  

Używamy plików cookies, aby serwis działał lepiej. Dowiedz się więcej, jak zarządzać plikami cookies.